Go to content Go to navigation Go to search

Uciekający Pociąg

grudzień 2nd, 2008

Ciężkie więzienie na Alasce, średni wyrok wynosi przeszło 20 lat. Pełno w nim paskudnych typów i tacy też są główni bohaterowie. Ale w młodym Buck’u (świetny Eric Roberts) jest coś ujmującego, ma z pewnością swoje za uszami, ale wydaje się… do odratowania. Ale to tylko domysły, bo dojrzały Manny (absolutnie fantastyczny Jon Voight) to ktoś z kim byście nigdy nie chcieli mieć zatargu – jest w nim dużo dumy, siły i czegoś nieobliczalnego, wręcz zwierzęcego, zdaje się, że przez całe swe życie walczy z całym światem. Co gorsza, jest on bohaterem dla wszystkich więźniów, a młody świata poza swym „mentorem” nie widzi, mimo iż ten nim pogardza. W końcu obaj brawurowo uciekają i z trudem docierają na stację kolejową, gdzie wsiadają do składu czterech monstrualnych pociągów. Dalej wszystko dzieje się potwornie szybko, dosłownie i w przenośni. Tuż po ruszeniu składu zawału serca dostaje sędziwi maszynista i nikt nie panuje nad rozpędzonym kolosem. W centrali próbują opanować sytuację przenosząc skład na kolejne boczne tory, a psychopatyczny naczelnik więzienia, dla którego Manny zawsze był „godnym przeciwnikiem”, wyrusza w pościg.
W pędzącej maszynie jest także młoda kobieta (wyrazista Rebecca De Mornay), pomocnica maszynisty, która zasnęła w czasie postoju. W trójkę próbują zatrzymać potwora, ale z powodu kolizji z innym składem, który dosłownie został zmieciony z torów, nie mogą dotrzeć do głównej lokomotywy.
Teoretycznie niewiele się w tym filmie dzieje od momentu ruszenia pociągu, ale to tylko takie wrażenie. Andriej Konczałowski przy pomocy wyśmienitych aktorów i wspaniałej muzyki Trevora Jonesa stworzył fascynujący i pełen napięcia film o uniwersalnym przesłaniu, które bardzo łatwo odczytać dzięki niezwykłej biegłości reżysera, a ponadto w usta Manny’ego włożył kilka prawd o nas wszystkich i o naszym świecie. Bo choć nie mamy wątpliwości, że Manny został skazany za ciężkie przestępstwa, i mimo jego czasem ślepej nienawiści do świata i szamotania się jak pojmane dzikie zwierzę, jest w nim coś ludzkiego i dramatycznego, jest w nim pewna mądrość, z której być może Buck kiedyś skorzysta.
Widzimy w tym filmie, jak Manny osiąga apogeum swego zezwierzęcenia, by zdać sobie wreszcie z tego sprawę, a młody Buck przestaje być naiwny i dojrzewa emocjonalnie (ktoś mu wreszcie daje szansę, choć za wysoką cenę). Między nimi jest niewinna dziewczyna, która łączy najlepsze cechy rozjemcy i silnej kobiety oraz jest głosem rozsądku na tym pędzącym szalenie szybko pokładzie.
Andriej Konczałowski w tym wyśmienitym obrazie, na podstawie jednego z niezrealizowanych pomysłów Akiry Kurosawy, pokazuje w niezwykle fascynujący sposób, który nie pozwala nam oderwać oczu od ekranu, pędzący masywny skład czterech olbrzymów jako metaforę naszego świata, który również pędzi przed siebie jak oszalały, a nasza kontrola nad tym wszystkim jest jeszcze bardziej iluzoryczna, niż zakładają najwięksi pesymiści.
Finał filmu jest jednym z tych, których nigdy się nie zapomina, jest to kwintesencja aktorskich talentów, geniuszu Konczałowskiego i niezwykłej, poruszającej muzyki. I wydaje się, że jest to szczęśliwy koniec dla młodych, którzy ocaleli i dojrzeli, a Manny zabrał ze sobą na ostatnią przejażdżkę psychopatycznego naczelnika. Niemniej ostrzeżenia reżysera nie tak prędko nas opuszczają po seansie, co najdobitniej pokazuje siłę tego wybitnego filmu, jednego z tych najbardziej niedocenianych.

Slasher McKagan

Uciekający Pociąg (Runaway Train) – 1985, dramat/thriller, USA

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.